Rogaining w Jaworkach wytrzymałościowy sport zespołowy łączący bieg lub marsz z orientacją w terenie. Rozmowa z Markiem Kuryjem prosto z gościńca „Amon”

Marek Kuryj – zawodowy żołnierz, sportowiec, instruktor wychowania fizycznego w wojsku. Pływanie, koszykówka, hokej, piłka nożna, Kung Fu, siłownia, pięciobój nowoczesny, triathlon, duathlon aż wreszcie Rogaining. Aż wierzyć się nie chce, że jedna osoba posiada takiego sportowego ducha w sobie. Do tego dochodzą służba i obowiązki w wojsku oraz rodzina. Twardziel z tytanu.

Rogaining – wytrzymałościowy sport zespołowy łączący bieg lub marsz z orientacją w terenie. Podczas zawodów zespoły (liczące od 2. do 5. zawodników) planują swoją trasę, a następnie starają się w wyznaczonym limicie czasu odwiedzić jak najwięcej punktów kontrolnych rozmieszczonych w terenie i oznaczonych na mapie. Zawody rangi mistrzowskiej trwają 24 godziny (zazwyczaj od południa do południa), możliwe są też krótsze limity czasu. Rogaining ma również charakter turystyczny – część zespołów rekreacyjnie pokonuje zaplanowaną trasę.

Udało nam się przeprowadzić krótką rozmowę z Markiem Kuryjem w przyjaznych wnętrzach gościńca „Amon” w Jaworkach podczas krótkiej przerwy w zawodach.

Redakcja: Proszę krótko opowiedzieć, co tutaj robiliście i skąd przyjechaliście? Jakie były zadania przed Wami?

Marek Kuryj: Przyjechaliśmy do Jaworek z Krakowa z Regionalnego Centrum Informatyki Kraków. Organizowaliśmy tutaj zawody w rogainingu, pierwszy etap Grand Prix w rogainingu, bazą noclegową był gościniec „Amon”. Trasa polega na tym, że na mapie są zaznaczone punkty, które trzeba zdobyć i potwierdzić, robiąc zdjęcia na nich. Trasa jest dowolna. Każdy wybiera sobie trasę tak, jak mu pasuje, w zależności od swojej kondycji itd. Im punkt jest mało dostępny i ciężej na niego wejść, tym ma większą wartość. Tak się ustala całą trasę, aby w cztery godziny jak najwięcej punktów zdobyć. Limit jest cztery godziny, żeby całą trasę przejść. Za każde spóźnienie są punkty ujemne. Każdy ma do dyspozycji cztery godziny i ustala sobie trasę tak, aby zdobyć jak najwięcej punktów.

R.: Wszyscy są żołnierzami czynnymi zawodowo?

M.K.: Są żołnierze i pracownicy cywilni. Musi być skład trzyosobowy, w tym musi być jedna kobieta.

R.: To jest takie hobby, czy w ramach zajęć wojskowych?

M.K.: To są zawody zorganizowane. Robimy Grand Prix trzy etapowe. Dzisiaj mamy etap w Jaworkach, następny jest na Turbaczu, a trzeci w Polanicy.

R.: Zatem udanych zawodów i miejsca na podium.

M.K.: Dziękujemy bardzo.

Przeczytajcie ciekawą historię Marka Kuryja okiem jego kolegi http://akademiatriathlonu.pl/marek-kuryj-maz-ojciec-zolnierz-triathlonista/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rogaining